Świat przyrody od zawsze był niewyczerpalnym źródłem piękna, swą mądrością inspirował człowieka do przeróżnych zadań, kształtując go nieustannie. Odwzajemniał się swym pięknem szczególnie wtedy, gdy jego ingerencja odbywała się w symbiozie ze środowiskiem.
Wzniesienia, opadające z nich zbocza ku rzekom i dolinom są doskonałym środowiskiem roślin ciepłolubnych. Owe krajobrazy, rzeźbione wiele milionów lat temu przez lodowce, stanowią nasze dziedzictwo. Jesteśmy za nie odpowiedzialni, za nasz wspólny ogród.
Winnica, "ogród Pański", stanowi sama w sobie pewną symbolikę życia człowieka w symbiozie z przyrodą w naturalnym cyklu czterech pór roku.
Stara Winna Góra w Górzykowie, jest jednym z takich niezwykłych miejsc, gdzie czas się zatrzymał, dzięki winoroślom, które nadały charakter temu uroczysku.

Odnajdując, lata temu "zdziczałe pędy winorośli", które swą siłą przetrwania snuły się przez całe dziesięciolecia po południowym skłonie nadodrzańskiego rozniesienia ku Pradolinie Odry, czekając cierpliwie na swoje rozgrzeszenie, poczułem, że przyroda ofiarowuje mi niesamowite dziedzictwo przodków a zarazem i odpowiedzialność. Odpowiedzialność, która powinna być jednym z najważniejszych aspektów życia, stanowiących o naszym przetrwaniu. Poczułem wówczas, że odnalazłem swoje miejsce na ziemi, swój ogród - Winną Górę - Górzykowo.
Dwie piękne lipy Pastora Wegenera, stojące na straży zaczarowanego winnego ogrodu, którego wijące się pędy winorośli po prastarych dębach, tak charakterystycznych dla tego miejsca, ku słońcu, przypominają o niezwykłej historii porośniętego wzgórza, wydaje się od zawsze winnicami.
Miejsca niezwykłe, przyciągają ku sobie niezwykłych ludzi. Aleksander von Humboldt wraz ze swym przyjacielem, Pastorem zauroczeni niezwykłym wzgórzem, spędzając na nim letni czas, uprawiając swój wyjątkowy ogród, tchnęli weń życie i nadali charakter winnicy.
Dwa drzewa, pomniki przyrody, niczym nieśmiertelne platany, zapewne kształtowane przez Aleksandra, rosnące na skraju tarasu strzegą, wydaje się nie tylko winnicy, ale też myśli przekazanej potomnym
"hoc erat in votis" - z łac. o to się modliłem. (Etym. Horacy Satyry 2,6,1)